nazwa dla newslettera

Nazwa dla newslettera? Mityczna lekcja od Pawła Tkaczyka

Firma zawsze ma nazwę. Ale newsletter? Większości z nas nie przyszłoby do głowy nadawać mu unikatową nazwę. I tu wchodzi do gry Paweł Tkaczyk i nazywa swój newsletter imieniem Mimisbrunnr. A skoro robi to sam Człowiek Marketingu i uznany strateg marki, to coś musi być na rzeczy!

 

Mimisbrunnr to nazwa newslettera, w którym Paweł Tkaczyk, autor trzech bestsellerowych książek, dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Tu mamy pierwszy wyróżnik nazwy. Mimisbrunnr to nazwa produktu, któremu większości przedsiębiorców nie przyszłoby do głowy nadawać jakieś imię. „Zapisz się na newsletter.” „Zostaw swój mail, bądź na bieżąco” – zazwyczaj czytamy na stronach / pop-upach dedykowanych newsletterowi. A tu mamy coś więcej, coś głębiej, coś ponad. Zamiast anonimowego, jednego z wielu mailingów – newsletter nazwany i już dzięki temu łamiący schemat, omijający radar, wyróżniający się na tle innych. Mimisbrunnr.

Newsletter nazwany w nietypowy sposób. Od strony fonetycznej, trzeba przyznać, niełatwy, dość wymagający. Niemniej biorąc pod uwagę równie wymagające oblicze marki tworzonej przez Pawła Tkaczyka oraz sam fakt, że jest to nazwa produktu, który zawsze będzie stał ZA marką (osobistą lub firmową), a więc nie będzie tak często na ustach jak samo nazwisko czy nazwa firmy, jest to nazwa, która potrafi obronić się sama.

I wreszcie historia, nieodłączny element dobrej nazwy. Tu nietaktem byłoby nie oddać głosu samemu Pawłowi Tkaczykowi, specjaliście od opowiadania historii:

Dlaczego „Mimisbrunnr”? Po pierwsze: dlaczego w ogóle nazywać newsletter? Z tego samego powodu, dla którego nadajemy nazwy innym rzeczom: aby odróżnić je od innych, podobnych. Miecz króla Artura nazywał się Excalibur a młot Thora – Mjolnir. Możesz używać telefonu, możesz też iPhone’a. Nazwa ma moc. Możesz się zapisać na newsletter, możesz też na Mimisbrunnr. Wzbudza ciekawość.

A potem zaczynasz się zastanawiać, co to takiego. Dowiadujesz się, że w nordyckiej mitologii Mimisbrunnr, czyli Studnia Mimira był artefaktem związanym z olbrzymią mądrością. Odyn, najpotężniejszy z bogów, oddał jedno oko tylko po to, by mógł się napić tej cudownej wody. Kiedy zatem mówię, że mój newsletter jest tym samym, włącza się w Twojej głowie coś, co psychologowie nazywają „myśleniem magicznym” – przypisujemy przedmiotom te same cechy ze względu na fizyczną bliskość czy podobieństwo. I już wiesz, że mój newsletter też będzie źródłem wielkiej mądrości.

Możesz zapisać się na newsletter, możesz też na Mimisbrunnr… Jeśli wolisz tę drugą ścieżkę, jej początek znajdziesz [tutaj].

 

1 komentarz

Komentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *