Kim jest pan DecoMorreno – tajemnica kakaowej nazwy

Polska marka DecoMorreno miała w sieci swoje pięć minut. Jak mogła się do tego przyczynić sama nazwa produktu spożywczego?

Zaczęło się od wpisu na Facebooku, w którym kakao zostało uznane za pisarza. „Czy zna ktoś więcej książek tego autora?” – pytała pani publikując zdjęcie opakowania DecoMorreno. Autor: Cacao DecoMorreno. Tytuł: Najwyższa jakość. Wydawnictwo: Extra Ciemne. Momentalnie rozkręciło się prawdziwe viralowe szaleństwo, fala udostępnień, memów i recenzji fikcyjnej kakaowej książki. Czy było to przypadkowe lub celowe działanie – nie mi to oceniać i rozstrzygać. Warto jednak przyjrzeć się tej kakaowej marce od strony nazewniczej – co kryje się pod tą nazwą?

 

Szalone lata 90-te

Kakao DecoMorreno miało swój debiut na początku lat 90-tych stworzone przez grupę Maspex Wadowice. Nastroje panujące w tamtym czasie wśród konsumentów zapewne zdecydowały o wyborze obcojęzycznej nazwy. Upadek żelaznej kurtyny i otwarcie wolnego rynku dawały wreszcie szansę zakosztowania w zachodnich markach i produktach, przez długie lata nieosiągalnych dla mieszkańców bloku wschodniego, dostępnych jedynie dla szczęściarzy w Pewexach, Baltonach i paczkach od ciotki z Ameryki. Polacy „wyposzczeni” w czasach PRL-u, po trudnej dekadzie lat 80-tych pragnęli, łaknęli zachodnich (czytaj: często wyglądających jak zachodnie) produktów.

Nic dziwnego, że polscy przedsiębiorcy rozwijający wówczas skrzydła, wyczuli, że sukces na rynku może zapewnić im nazwa firmy/produktu z obcojęzycznym brzmieniem; nazwa kreowana, stylizowana na zachodnią. Jedynie taka mogłaby konkurować z innymi angielskimi, włoskimi, francuskimi markami zalewającymi rodzimy rynek. Dodatkowo wielu przedsiębiorców już rozpoczynając działalność nastawiało się na ekspansję poza granice kraju, stąd słuszna decyzja o wyborze niepolskiej nazwy. W takim otoczeniu na półkach sklepowych pojawił się brązowy kartonik sygnowany nazwą Cacao DecoMorreno.

 

Kakao na ławę

W tej kakaowej nazwie od początku płynęła gorąca iberyjska krew. Maspex postawiło na nazwę inspirowaną językiem hiszpańskim. „Moreno” to hiszpański przymiotnik określający coś brązowego, a także kogoś ciemnoskórego, opalonego na brąz. Mamy więcej tutaj skojarzenia odwołujące się do ciemnego oblicza samego produktu poprzedzone słowem „Deco” – od dekagrama, jednostki masy – tyle mniej więcej waży jedna łyżeczka kakao. DecoMorreno: porcja ciemnego kakao.

Czy słowo „Cacao” może komuś przypominać imię? Cóż, być może w chwili roztragnienia wydało się ono podobne do imienia/pseudonimu słynnej Coco Chanel…? Natomiast Moreno – bez „Deco” to faktycznie całkiem popularne nazwisko wśród Hiszpanów i Portugalczyków. Z drugiej strony, na pewno nie brakuje na polskim rynku nazw firm, którym zdecydowanie bliżej do pomylenia z imieniem czy nazwiskiem.

 

Po nazwisku, to po… nazwie!

Marka Krüger&Matz produkująca smartfony oraz sprzęt audio, choć brzmi „rasowo” niemiecko, jak firma założona przez pana Krügera i Matza, to z naszymi zachodnimi sąsiadami ma niewiele wspólnego. To polski brand należący do firmy Lechpol – nazwa firmy miała wyrażać stojącą za marką solidność, stąd wykorzystanie w niej języka niemieckiego.

Czy ktoś kiedyś słyszał o jakimś lekarzu, dietetyku, propagatorze zdrowego jedzenia – doktorze Wittcie? Nie ma szans, gdyż nie ma takiej osoby – jest natomiast napój Dr Witt, podobnie jak DecoMorreno, należący dziś do grupy Maspex.

 

Można powiedzieć, że polskie kakao było przez pewien czas na ustach wszystkich internautów. Obok opakowania, ewidentnie przyczyniła się do tego sama specyficzna nazwa produktu – oto siła namingu!:)

 

Komentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *